Bike Maraton, Wałbrzych, 8.09.2018

Kolejny maraton tego sezonu. Po pechowych Mistrzostwach Polski w XCM, chciałem się zrewanżować i udowodnić sobie, że mogę bez defektów i w przyzwoitym tempie pokonać dystans 70km+. Przy okazji w planach miałem solidny trening i fajną zabawę po górach Wałbrzyskich

Wyszło fajnie. Dystans 70km i 2400m pokonałem z czasem 3h 36min. To wystarczyło na zajęcie piątego miejsca. Bez defektów, bez większych kryzysów, z przyzwoitym samopoczuciem. TU wyniki.

Trasa maratonu bardzo fajna – sporo elementów technicznych, które urozmaiciły te ponad 3h 30 min jazdy. „Single”, korzenie, techniczne zjazdy. To lubię i tego właśnie oczekuję od górskiego maratonu. Jazda po nudnych szutrach mnie nie kręci. Duży plus to również tabliczki informujące o ostatnich kilometrach – 5km, 3km, 1km. Tak niewiele, pomaga bardzo, a chyba na wielu cyklach tego brakuje.

Uzupełnienie wyścigów XC o kilka górskich maratonów zaczyna mi się podobać. Dyscypliny trochę się różnią, choć tak naprawdę mają wiele wspólnego jeśli chodzi o charakterystyke wysiłku. Włączenie kilku dłuższych wyścigów do kalendarza startowego wydaje się być spoko opcją, nawet pod kątem przygotowania XC. Patrząc na ilość porządnych wyścigów XC w Polsce, zwłaszcza w okresie połowa lipca- wrzesień, ten schemat wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Rytm ścigania jest zachowany, a motywacja utrzymuje się na odpowiednim poziomie. Jak dla mnie spoko.

Następny maraton prawdopodobnie w Jeleniej Górze, dzień po Maja Race.

 

fot. okładkowe: velonews.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *