Checklista – co zabrać na zawody?

 

Co trzeba wziąć na zawody rowerowe? Rower, ciuchy, picie, coś do jedzenia. W sumie nie jest to skomplikowane. Jeżeli jesteś początkującym kolarzem, jedziesz na zawody gdzieś niedaleko domu, wtedy faktycznie wiele więcej nie trzeba.

Przy trochę większym zaangażowaniu w ten sport, zaczynają się schody, a im bardziej profesjonalne podejście, tym sprawa robi się coraz  trudniejsza. Widzę to po sobie. Kiedyś na wyjazd pakowałem się w plecak, dziś ledwo ładuje się do Forda Transita 😉

Zapełnienie samochodu typu van, to nic w porównaniu z pro ekipami. Na Puchar Świata potrafi przyjechać kilka dużych aut, ze sprzętem dla 2-3 zawodników. Oczywiście większa kasa, większe możliwości, ale ten przykład potwierdza, że zazwyczaj im bardziej pro, tym więcej rzeczy, sprzętu, obsługi.

Chyba mało kto lubi się pakować. W każdym razie ja za tym nie przepadam. Samo pakowanie jeszcze aż tak mnie nie boli. Dopiero zestawienie wszystkich czynność, które wykonuję dzień przed podróżą, jest już dość dokuczliwe. Dokuczliwość wynika głównie z „czasochłonność”. Szykowanie do wyjazdu w moim przypadku wygląda mniej więcej tak:

– pranie ciuchów

– szykowanie roweru – mycie, drobny przegląd

– mycie auta

– zrobienie zakupów spożywczych

– pakowanie ciuchów

– pakowanie jedzenia na cały wyjazd

– przygotowanie posiłków na podróż,

– zebranie wszystkich dodatkowych „gratów” w jedno miejsce (np. skrzynka narzędziowa, kuchenka, koła zapasowe, opony, rolka, krzesełka)

Podróżuję zazwyczaj dzień przed wyścigiem, o ile miejsce startu nie jest oddalone dalej niż 6h jazdy autem. Oczywiście wiele też zależy od rangi zawodów i stopnia trudności trasy, ale nie będę zagłębiał się w te szczegóły.

Lubię mieć wszystko przy sobie i w  jakimś stopniu być  niezależnym. Dużo ciuchów, dużo sprzętu i jeszcze więcej jedzenia 😉 Z tym ostatnim jest chyba najwięcej zabawy – zakupy, gotowanie, pakowanie posiłków do pudełek, pakowanie produktów do skrzynki. Jestem już tak przyzwyczajony do swojego jedzenia, że nie potrafię sobie wyobrazić innej opcji, niż zabranie swoich posiłków i produktów. Nie lubię jeść czegoś przypadkowego, a jeszcze bardziej nie lubię robić zakupów w sklepie, którego nie znam. „Śmiardanie” się po sklepie w celu znalezienia poszczególnych artykułów spożywczych, zdecydowanie nie należy do moich ulubionych czynność. Całe te przygotowania sprowadzają się tak naprawdę do jednego – żeby przed zawodami mieć spokojną głowę. Sprawna podróż, trening na trasie i odpoczynek. Bez szukania restauracji, czy robienia zakupów i stania przy garach. Poza wszystkim innym – własne jedzenie, to pewne jedzenie. Chyba, że konkurencja coś dosypie 😀

Co trzeba wziąć na zawody, żeby być w 100% przygotowanym na każdą sytuację? Poniżej wypisuję listę rzeczy, które zabieram na dwudniowy wyjazd + rzeczy, które jeszcze bym zabrał, gdyby nie było ograniczeń budżetowych i pojemności samochodu 😉

 

Sprzęt/narzędzia/akcesoria rowerowe

– rower

– pokrowiec na rower

– pompka

– para kół zapasowych

– pokrowce na koła

– bidony x8

– koszyk na bidony

– opony x3 ( trzy pary – na każde warunki pogodowe)

– mleczko uszczelniające

– skrzynka narzędziowa z podstawowym wyposażeniem: klucze imbusowe, zestaw torx-ów, płaski śrubokręt, klucze do odkręcania korby/kasety/pedałów, smary do łańcucha (na różne warunki), pompka do amortyzatora, agrafki (zawsze zapominam) , zipy (różne są nazwy – opaski zaciskowe, trytytki :)), taśma izolacyjna, zapasowy hak, kolce do butów, kombinerki.

– wiaderko, szczotki/gąbki, szmatka, środki do mycia roweru

+

– zapasowy osprzęt, a najlepiej cały zapasowy rower 😉

– druga para zapasowych kół

– stojak na rower

– myjka

 

Ciuchy rowerowe

Oczywiście zależy od pory roku, ale powiedzmy, że lato w pełni. Takie polski lato 😉

– krótki komplet x3 (trening na trasie, wyścig, podium – trzeba być optymistą;))

– bluza x2

– kamizelka

– lekka kurka przeciwdeszczowa

– rękawki x2

– nogawki x2

– długie spodnie

– rękawiczki letnie x2

– potówka x2

– lekki buff

– kask

– okulary

– opaska do pulsu (nr. 1 na mojej liście najczęściej zapomnianych rzeczy)

– buty x2 (dwie pary)

– skarpetki x3 (trzy pary)

– czapka pod kask

+

– taki ortalionowy ciuch na objazd trasy w błocie – fajna sprawa

 

Próba zapakowania się do samochodu po błotnistym wyścigu w Heubach. Mokro i brudno, a jeszcze 1300km do przejechania 😉 Pure MTB 😀

Ciuchy do chodzenia 

– koszulka x2

– bluza

– długie spodnie

– krótkie spodnie

– bezrękawnik

– bokserki x2

– skarpetki x2 (dwie pary )

– kurtka przeciwdeszczowa

– ręcznik x2

 

Kosmetyczka

– żel pod prysznic

– szampon

– stopery do uszu

– szczotka do zębów

– pasta do zębów (nr. 2 na mojej liście najczęściej zapomnianych rzeczy)

– dezodorant

 

Elektronika

– telefon

– kuchenka indukcyjna

– przenośna lodówka

– mały czajnik

– przedłużacz

– ładowarka

– kabel do ładowania telefonu w samochodzie

– garmin

– kabel do ładowania garmina

Zabieranie posiłków w pudełka, daje nieograniczone możliwość spożywania ich na świeżym powietrzu, w przepięknych miejscach :D

Fot. Ania Gdańska                                                                                                                                                                 Zabieranie posiłków do pudełek, daje nieograniczone możliwość spożywania ich na świeżym powietrzu w przepięknych miejscach 😀

 

Jedzenie/picie

– trzy posiłki na dzień podróży, zapakowane w pudełka

– jabłka

– banany

– ryż

– makaron

– zgrzewka wody

– miód

– dżem

– mleko

– jajka

– mix sałat

– oliwki

– kawa

– jogurt

– płatki owsiane

– suszone owoce

– sól/bazylia/cynamon

– tuńczyk w puszce

– pesto

– oliwa z oliwek

– odżywki: izo, carbo, gainer, bcaa, żele energetyczne

– suplementy: wit. D, Mg+B6, Fe, kwasy omega 3

 

Rzeczy dodatkowe:

– portfel, dokumenty, licencja

– karimata !

– garnek

– kubek termiczny

– sztućce (nr. 3 na mojej liście najczęściej zapomnianych rzeczy)

– krzesełka do siedzenia x3

– trenażer rolkowy

– papier toaletowy

– worki na śmieci

+

– namiot –  taki do rozstawienia przed zawodami, żeby dał cień lub chronił przed deszczem

 

To chyba tyle. Checklista gotowa. Teraz można wydrukować w kilku egzemplarzach i odhaczać przed każdym wyjazdem. Zawsze chciałem to zrobić 😉

 

Fot. okładkowe:  Adam Starzyński

2 komentarze

  1. Kuba Michnowski - 12 miesięcy ago

    Super się to czyta Maćku 😉 Kiedy widzę całą rozpisaną checklistę zdaję sobie sprawę, że ten sport jest ciężki pod KAŻDYM względem 😛

    • Maciek - 12 miesięcy ago

      Dzięki! Faktycznie tak jest,że oprócz kręcenia korbami, trzeba robić jeszcze coś więcej 😉 Pzdr!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *