Chorwacja, ostatni szlif i zaczynamy.

 

Zgrupowanie w Chorwacji za mną. W terminie 24.02 – 8.03 przebywałem na wyspie Ćiovo obok miejscowości Trogir. Z jednej strony można marudzić, że zimno, że śnieg, deszcz i tylko 2-3 dni faktycznie ciepłe ze słońcem. Z drugiej strony,  na zgrupowania nie jeżdżę, żeby się opalać, siedzieć na plaży, czy walić selfi z „cofferide” w słońcu. Istotą takiego wyjazdu, jest przede wszystkim zmiana otoczenia, przebywanie wśród dobrych  znajomych i skupienie się przede wszystkim  na treningu. Pod względem treningowym i towarzyskim, wszystko wyszło jak trzeba i z tego bardzo się cieszę. Oczywiście spodziewałem się trochę przyjemniejszych warunków do jazdy, choć trzeba przyznać, że termin wyjazdu był strzałem w „10” – udało uciec się przed największymi mrozami, które w tym okresie nawiedziły Polskę.

Dodatkową zaletą niezbyt ciekawej pogody w Chorwacji, był łatwiejszy  powrót do Polski, która przywitała bardzo przyjemną wiosną. Pierwsze ciepłe dni po zimie,  są niesamowite. Las fantastycznie pachnie, ptaki śpiewają, ludzie wychodzą na spacer…po prostu mega. Chyba każdy człowiek lubi ten okres. Kolarz, który przez ostatnie 4 miesiące jeździł w zimowych warunkach, docenia takie dni jeszcze bardziej.

Teraz kończę krótki odpoczynek po zgrupowaniu, urozmaicony zajęciami na uczelni i innymi obowiązkami. Czekają mnie jeszcze dwa mocniejsze mikrocykle i można zaczynać sezon. Pierwszy start – podobnie jak przed rokiem, w Langenlois (25.03) Cały kalendarz również podobny jak w latach poprzednich – Puchary Polski, Puchary Czech, Puchary Słowacji, Mistrzostwa Polski, być może czeska edycja Pucharu Świata w Czechach + lokalne wyścigi. Oczywiście wszystkie wyścigi  XCO.

Cel na sezon taki jak zawsze – być mistrzem…dla samego siebie ;), czyli być lepszym i szybszym niż wcześniej. Samorealizacja to ogromna wartość sportu – bardzo ją sobie cenię.

Zobaczymy jak to wyjdzie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *