• 30 października 2020

Druga „połowa” sezonu 2020.

Druga „połowa” sezonu 2020.

Druga „połowa” sezonu 2020. 1024 683 Maciej Jeziorski - Trener i zawodnik kolarstwa

„Połowa”, czyli w przypadku tego sezonu, tak naprawdę intensywny, lekko rozszerzony wrzesień.

Górale na Start – Puchar Polski #2 UCI C3, Boguszów Gorce, 30.08.2020 

Lubię tutejszą trasę bardzo.  Oprócz tego, że lubię, to zazwyczaj wskakuję tu na „pudło”, co ogólnie nie zdarza mi się zbyt często na Pucharach Polski.  Runda wymagająca technicznie, ale bez przegięć. Fizycznie stosunkowo łatwa, bez długich, ciężkich podjazdów. W tym roku mieliśmy wyjątkowo paskudne warunki pogodowe do jazdy. Deszcz i sporo błota. Całe szczęście poza jednym podjazdem (podbiegiem), trasa była przejezdna. Początek w moim wykonaniu fatalny. Start słaby, przespany. Później się rozkręcałem, wyprzedzałem, czułem „flow” na trasie. Na ostatnich okrążeniach wyprzedziłem kolegów z Francji i Niemiec, wskakując tym samym na najniższy stopień podium. Dobre to było. TU wyniki.

 

Puchar Mazowsza, Warszawa-Wesoła, 5.09.2020 

Drugi wyścig sezonu na „mojej rundzie”. Cóż, dłuższej historii tu nie wymyślę – wystartowałem, czułem się ok i wygrałem. Jak zawsze masa satysfakcji, że mogę być gospodarzem zawodów i pomóc w organizacji takiej imprezy. Wyniki TU

fot. Ola Sulikowska

fot. Ola Sulikowska

 

Górale na Start – Puchar Polski #3 UCI C1, Wałbrzych, 13.09.2020

Prawdopodobnie najmocniej obsadzony wyścig XCO, jaki mieliśmy w Polsce na przestrzeni kilu ostatnich lat. Brak innych startów i zbliżające się Puchary Świata w Czechach, przyczyniły się do przyjazdu kilku zawodników ze światowej czołówki. Fajnie jest być częścią takiego wydarzenia. Mój występ – raczej kiepski…choć zależy jak na to spojrzeć. Z jednej strony w trakcie samego wyścigu czułem się nieźle. Strata do czołówki światowej też na moim dobrym poziomie, ale z drugiej strony, strata do wielu zawodników z Polski, wyjątkowo duża. Podsumowując, pojechałem przyzwoicie, tyko reszta była szybsza niż zwykle…przynajmniej takie miałem wrażenie 🙂 Ostatecznie 21 miejsce dla mnie – wyniki TU

Trzecia edycja to jednocześnie finał Pucharu Polski. Trochę fartem, a trochę za sprawą przyzwoitych i równych startów na wszystkich edycjach PP XCO, po tych zawodach zgarniam drugie miejsce w generalce tego cyklu.  Miło. TU wyniki klasyfikacji generalnej.

 

 

Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB,  Gdynia, 20.09.2020

Jedyny maraton tego sezonu. Wiedziałem, że nie jestem zbyt dobrze przygotowany na imprezę tego typu. W tym roku brakowało trochę czasu,  żeby zrobić odpowiednie jednostki pod kątem ścigania ponad 3h.  Z drugiej strony, zeszłoroczny start na bardzo podobnej trasie, wspominam pozytywnie. W 2019 zakończyłem na 13 miejscu, co jak na moje „maratonowe” zdolności, było wynikiem satysfakcjonującym. Tym razem cierpiałem trochę bardziej, końcówka bolała okropnie  – starczyło na zajęcie 16-miejsce. Takie 6/10. Wyniki TU

 

Puchar Świata, Nove Mesto na Morave, 1.10.2020 

Ktoś może stać z boku i powiedzieć „czego ten gość tam szuka”. Szukam wrażeń, jazdy po fajnej trasie, sprawdzenia, czy w konfrontacji z najlepszymi na świecie, pojadę ciut lepiej niż rok, dwa, czy trzy lata temu. Gdyby na zawodach mieli ścigać się tylko zawodnicy, którzy walczą o podium, to by zostało ich max 20 na takim PŚ. Jedni walczą o TOP 3, inii o TOP 30, jeszcze inni o TOP 130. Piszę o tym, bo każdy może to przełożyć na swój grunt. Dla jednych „Puchar Świata” to lokalna impreza o puchar Wójta, dla innych Puchar Polski, dla jeszcze innych zagraniczne imprezy wysokiej rangi. Co do samego wyścigu – wiedziałem, że pod koniec tego sezonu nie byłem już w takiej formie, jakiej chciałem być, także 90 miejsce uznaje za przyzwoity rezultat. Wyniki TU

W planach miałem jeszcze start na drugim Pucharze Świata kilka dni później, ale spotkał mniej zaszczyt wzięcia udziału w wyjeździe kadrowym na Mistrzostwa Świata i Europy, co wiązało się z opuszczeniem Czech dzień przed moim planowanym startem.

Tak zakończył się mój sezon startowy 2020. Krótki, ale w sumie fajny. Podsumowanie w kolejnym wpisie.

Pa.

 

Fot. Okładkowe – Ola Sulikowska

Leave a Reply