• 5 lutego 2024

STYCZEŃ 2024

STYCZEŃ 2024

STYCZEŃ 2024 1024 576 Maciej Jeziorski - Trener i zawodnik kolarstwa

Dawno nie było tu więcej pisane. Planuję to zmienić i pisać na stronie www podsumowanie każdego miesiąca. Tematyka różna, związana z tym co się działo istotnego w danym miesiącu. W miarę na bieżąco prowadzę swoje social media, ale zazwyczaj są to szybkie informacje/materiały. Tu czasem będę chciał się zagłębić w jakiś temat, napisać kilka zdań więcej.

Kto śledzi mnie od dłuższego czasu, być może pamięta jeszcze blog  maciekjeziorski.blogspot.com. Lubiłem i chyba nadal lubię pisać. Największy problem to czas, a konkretnie jego brak. Kiedyś było go jakoś więcej i mogłem pół dnia przeznaczyć na tworzenie relacji wyścigu. Teraz daje sobie 2-3h na streszczenie całego miesiąca , zaczynając od stycznia 2024, po kolei, chronologicznie:

Wyjazd na narty biegowe = ładowanie baterii

Nowy rok przywitałem we włoskiej miejscowości Dobbiaco/Toblach. Świetne miejsce na narty biegowe, w którym byliśmy (z Patrycją) już w zeszłym roku. Mnóstwo dobrze przygotowanych tras biegowych, dobre warunki śniegowe, dużo słońca, piękne góry. Istotne dla mnie w tym wyjeździe jest to, że trening rowerowy schodzi na dalszy plan. Dominująca aktywność to narty biegowe. Z jednej strony głowa odpoczywa od jazdy na rowerze, a z drugiej – to jest solidnie przepracowany okres treningowy przede wszystkim o charakterze wytrzymałości tlenowej.

Wyjazd tego typu to przyjemna odskocznia, złapanie świeżości, ładowanie baterii. Z jednej strony cały czas robię podobne rzeczy, ale trochę inaczej i w innymi miejscu. Bez względu na to, gdzie jestem, zazwyczaj żyję w trybie: pobudka, praca, trening, praca, sen. Na wyjazdach tego typu staram się ograniczyć pracę kosztem zwiększania czasu na trening, czy bardziej ogólnie – aktywność fizyczną. Pełny urlop bez komputera nie wchodzi w grę, ale nie mam z tym problemu. Lubię swoją pracę, a dopóki mogę w ciągu dnia odświeżyć głowę przy aktywności fizycznej, to akceptuje i bardzo doceniam ten tryb funkcjonowania.

 

Współpraca z marką KROSS.

Od nowego roku zacząłem współpracę z KROSSem. Zawsze jestem otwarty na rozmowy i nie inaczej było w przypadku, gdy po sezonie letnim 2023 pojawiła się propozycja od KROSSa. Kiedyś już współpracowaliśmy i dobrze wspominam tamten okres – zarówno od strony sprzętowej, jak i bezpośredniego kontaktu.

Nie jest żadną tajemnicą i każdy bardziej rozeznany w temacie wie, że kilka lat temu KROSS zrezygnował z angażowania się w sport wyczynowy. Nastąpiła wtedy zmiana wizji i kierunku działania, czego chyba najbardziej przykrym efektem dla naszego sportowego środowiska, było zamknięcie działalności Kross Racing Team. Przy pierwszych rozmowach dostałem informację, że Kross znów „skręca” w stronę sportu, rozwija nowe projekty rowerów do ścigania i planuje podążać w tym kierunku. Naturalnie spodobała mi się ta wizja. Uznałem, że jeśli moja osoba może w jakiś sposób pomóc w rozwoju tej firmy w tym kierunku, to chcę w tym uczestniczyć. Głęboko wierzę i liczę na to, że w kolejnych latach Kross będzie znów mocno widoczny w sporcie bardzie „PRO”.

W tej chwili jestem wyposażony w dwa katalogowe rowery z roku 2023:

MTB – KROSS EARTH 3.0 oraz SZOSA –  KROSS VENTO 8.0 Bardzo fajny sprzęt, na którym od pierwszej jazdy czuję się komfortowo.

Przed sezonem przesiądę się na modele z roku 2024, niekiedy z lekkimi modyfikacjami. Pojawią się jeszcze inne mniejsze (ale istotne) współprace sprzętowe, ale o tym napiszę zapewne w marcowym „odcinku”.

 

Przełajowe Mistrzostwa Polski

Pojechałem na MP CX, żeby wspierać swoich zawodników i popatrzeć na rywalizację. Z jednej strony przełaje traktujemy jako środek treningowy i pewne urozmaicenie w kontekście przygotowań do sezonu letniego, a z drugiej – każdy na imprezie rangi mistrzowskiej chce pokazać się z jak najlepszej strony. Było kilka medalowych szans, ale tym razem nie wszystko poszło po naszej myśl.  W przypadku Maćka Jarosławskiego, covid w kluczowej fazie przygotowań mocno pokrzyżował plany (P7 w Juniorach). W młodzikach Ignacy miał wywrotkę na początku wyścigu, co utrudniło walkę o najwyższe miejsca (P8 w Młodzikach). Przyzwoity występ Stefana (P15 w Juniorach) i dobra jazda Kamili (P4 w Juniorkach). P4 w Orliczkach dla Mileny, choć tu zdecydowanie przełaj był „przy okazji”, a prawdziwa robota pod sezon MTB dopiero się zaczęła. Stefan i Maciek, wraz z całym składem sztafety WKK, zajęli drugie miejsce w wyścigu sztafet. Całe MP CX oglądało się dobrze – ciekawe wyścigi i medalowe rozstrzygnięcia do ostatnich metrów. Pełny zestaw wyników TU.

Współpraca z Toyotą 

…a dokładniej z salonem Toyota Professional Wesoła należącym do Toyota Carolina. Współpraca bardziej dotyczy Patrycji, ponieważ to ona będzie miało okazję jeździć na co dzień Toyotą Yaris Cross. Nie da się jednak ukryć, że nasz budżet domowy zostaje w jakimś stopniu odciążony, także i ja jestem tutaj beneficjentem. W tej chwili na bardziej odległe rowerowe wyjazdy pozostaje nam Transit, ale w przyszłości kto wie – Toyota Proace wygląda dobrze!:) Dodam jeszcze, że Wesoła to dzielnica Warszawy, w której mieszkam od urodzenia, także tym bardziej miło mieć takie sąsiedzkie wsparcie. W salonie Toyoty w Wesołej pracują bardzo sympatyczni ludzie, często wspierający właśnie inicjatywy sportowe.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Początek sezonu letniego 

Może trochę naciągany ten sezon „letni”, ale faktycznie podopieczni rozpoczęli już sezon ścigania MTB. W Hiszpańskiej etapówce Costa Blanca Bike Race miała wystartować dwójka zawodników – Aleksy Pasternak i Krzysiek Łukasik. Aleksy niestety miał zdrowotne problemy jeszcze przed rozpoczęciem ścigania i musiał zrezygnować z udziału. Krzysiek pojechał solidną etapówkę  i wygrał klasyfikację generalną (TU wyniki). Wynik bardzo dobry, ale podchodzimy do tego na chłodno. Na tym etapie przygotowań dyspozycja jest ok, ale jest jeszcze dużo do zrobienia. Bloki treningowe mające na celu optymalne przygotowanie pod intensywności wyścigowe dopiero nadejdą. Priorytetem są oczywiście wyścigi XCO  i walka o kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich.

 

Przygotowania do Malaga Camp 

Przez cały luty i połowę marca będę w Maladze, organizując tam bazę treningową dla uczestników „Malaga Camp„. Oczywiście jest masa rzeczy do ogarnięcia przed takim wyjazdem. W tym całym zamieszaniu udało się jeszcze wpaść do Progesslab na badania wydolnościowe, w celu kontroli swojego organizmu przed treningami w Hiszpanii.

Tyle o styczniu. Dzięki za uwagę. Hej!

Dodaj komentarz