• 21 września 2018

Puchar Mazowsza, Legionowo, 16.09.2018

Puchar Mazowsza, Legionowo, 16.09.2018

Puchar Mazowsza, Legionowo, 16.09.2018 768 1024 Maciej Jeziorski - Trener i zawodnik kolarstwa

Czasem zastanawiam się, czy warto poświęcić połowę dnia na lokalny wyścig, czy nie lepiej wyjść na swój mocny trening, zrobić robotę i mieć resztę dnia dla siebie. Kolejny raz przekonuje się jednak, że nawet na tak mało znaczących zawodach, jestem w stanie „zagiąć się” bardziej i dać z siebie więcej, niż na jakimkolwiek treningu.

Takie zawody jak Puchar Mazowsza traktuję treningowo, co wcale nie oznacza, że się nie ścigam, że nie jadę na 100%. Treningowe potraktowanie wyścigu wiąże się raczej z tym, co robiłem na kilka dni przed. W dużym skrócie treningowy start, to start na zmęczeniu, na „na zamulonej” nodze po mocnym okresie.

Wyścig wyszedł bardzo fajnie. Od początku oderwałem się z twórcą trasy – Karolem Ostaszewskim i razem pokonaliśmy pierwsze 20 min. W pewnym momencie podkręciłem tempo i zrobiłem kilka sekund przewagi. Na tak krętej trasie jak ta w Legionowie, naprawdę nie było to łatwe. Czułem się przyzwoicie – zarówno fizycznie, jak i technicznie. W rezultacie wygrałem wyścig z dość bezpieczną przewagą. TU wyniki.

Dobre ściganie, ciekawa trasa i świetna pogoda jak na połowę września. Wypad do Legionowa bardzo udany. Nie obyło się jednak bez kolejnej samochodowej przygody. Tym razem zakopałem się Fiatem Ducato Maxi (auto z wypożyczalni, ponieważ Transit w naprawie) podczas wyjeżdżania z piaszczystej drogi. Dość szybko z pomocą przybyło pięciu Białorusinów. Początkowo myślałem, że chcą mnie zbić i okraść, ale ich intencje okazały się być zupełnie odwrotne. Goście, którzy raczej nie wzbudzali mojego zaufania po samym wyglądzie, okazali się być szalenie pomocni i mili. Ich zaangażowanie w akcje odkopania auta przerosło moje oczekiwania. Po 1h walki pięciu silnych chłopów (ja nadzorowałem, ktoś musiał) , mogłem ruszyć w dalszą podróż swoją „ciężarówką”. Lekcja życia z cyklu „nie oceniaj książki po okładce” zaliczona. Na wszystkich Białorusinów też patrze teraz jakoś inaczej.

Leave a Reply